CKOD - do widzenia skurwysynu
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (5)
W najnudniejszej knajpie w mieście, pytam czy ten kutas wreszcie cię zostawił.
Tylko on wie, jak cię dotykać, tylko on ma takie prawo.
Ale pamiętaj, że ja byłem przed nim, a przede mną mój kolega.
I wiem, co teraz nastąpi, to powtarza się jak refren.
Przecież widzę, że już wstajesz, myślisz czy mnie oblać drinkiem.
Lecz na szczęście brak ci wprawy w takich teatralnych gestach.
Starczy jedno spojrzenie, jedno ciche do widzenia.
Do widzenia skur*****u!
Siedzimy w moim mieszkaniu i to jest najnudniejsze miejsce w mieście.
Ta sytuacja się nie rozwinie. Wiem, bo przecież znam siebie.
Mam cię na wyciągnięcie ręki. Ale wciąż za tobą tęsknię.
Ty przeglądasz moje płyty, a ja nie wiem co powiedzieć.
Więc mówię, patrz, taki Morrisey na przykład, napisał tyle piosenek.
Wydał tak dużo płyt. Jeden człowiek miał do powiedzenia aż tyle.
A ja powiedziałem ci już wszystko i do dodania nie mam nic.
I wiem, co teraz nastąpi. Przecież stojsz już przy drzwiach.
Do widzenia skur*****u!